- Wyprowadzam się. Mam 18 lat i nie muszę mieszkać z rodzicami i ich się słuchać, jestem już w takim wieku, że mogę ręczyć już za siebie. A jak ci to się nie podoba to trudno, już podjęłam decyzje i będę się tego trzymać.-powiedziałam.
-A daleko ?Wiedzą rodzice? Mówiłaś Jadenowi ? Co z waszym związkiem?-spytał Chris.
-Przeprowadzam się tam gdzie kiedyś mieszkałam. Będę mieszkać z moją przyjaciółką z dzieciństwa. Rodzice jeszcze tego nie wiedzą, ale mam czas na to do końca tygodnia. A z Jaden'em nie wiem. Nie mówiłam mu tego jeszcze, bo z nikim się nie kontaktowałam. Nie wiem co z naszym związkiem, ale jak nie będzie chciał ze mną jechać to trudno, już się przyzwyczaiłam, że jestem sama i że go nie ma w moim życiu. Na pewno będzie to boleć, ale takie jest życie.-powiedziałam.
Perspektywa Jadena
Przez cały tydzień szukaliśmy Wiktorii, ale ona się rozpłynęła. Leże teraz w moim łóżku i siedzę na Facebooku, oglądając co nowego dodali moi przyjaciele. Po chwili dostałem SMS od Chrisa. Wychodzę z Fb. Włączam wiadomość i czytam co do mnie napisał. Zrobiło mi się ciepło i kamień spadł mi z serca. Czytam dalej i zamarłem. Wiktoria chcę się wyprowadzić z miasta ? Od razu mu odpisuje, czy jest koło niego. Po paru minutach dostaje odpowiedź, że wyszła do parku. Wyskoczyłem z łóżka i zacząłem się ubierać. Wziąłem klucze i wyszedłem z domu kierując się do parku. Szybkim krokiem doszedłem do parku i ujrzałem ją, jak idzie w moją stronę nie zauważając mnie. Widać, że nad czymś myślała. Stanąłem jej na drodze. Ona patrzy się w moje oczy i staje gwałtownie.
-Kiedy chciałaś mi to powiedzieć ? -spytałem, patrząc na nią.
-Chris.. Miałam ci to powiedzieć jutro, ale widać, że Chris był szybszy.-powiedziała wkurzona.
-A dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej ? Co będzie z nami?- spytałem.
- Bo nie wiedziałam, że oficjalnie wyjeżdżam. Nie wiem co z nami… jak będziesz chciał ze mną jechać i ze mną zamieszkać to będę się cieszyć, a jak chcesz zostać to nie widzę naszego związku, wiesz, że związki na odległość się nie sprawdzają. -powiedziała i miała racje. Jak pojadę z nią to będę z nią, a jak nie pojadę to co to będzie za związek, jak będziemy się na pewno mało widzieć. Zastała cisza. Którą przerwała Wiktoria.
- Powiesz coś? -spytała.- Ja...
-Kiedy chciałaś mi to powiedzieć ? -spytałem, patrząc na nią.
-Chris.. Miałam ci to powiedzieć jutro, ale widać, że Chris był szybszy.-powiedziała wkurzona.
-A dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej ? Co będzie z nami?- spytałem.
- Bo nie wiedziałam, że oficjalnie wyjeżdżam. Nie wiem co z nami… jak będziesz chciał ze mną jechać i ze mną zamieszkać to będę się cieszyć, a jak chcesz zostać to nie widzę naszego związku, wiesz, że związki na odległość się nie sprawdzają. -powiedziała i miała racje. Jak pojadę z nią to będę z nią, a jak nie pojadę to co to będzie za związek, jak będziemy się na pewno mało widzieć. Zastała cisza. Którą przerwała Wiktoria.
- Powiesz coś? -spytała.- Ja...
Perpektywa Lilianny
Narazie miałam przerwę od adorowania Jadena i miałam czas, który spędziłam z Aidenem. Poznałam jego przyjaciół, którzy mnie przywitali z otwartymi rękami. Polubiłam ich i prawie co dziennie przesiaduje u nich. Na imprezie bawiłam się fajnie. Aiden nie spuszczał mnie z oka i nie dawał za dużo pić. Jak jacyś faceci chcieli ze mną firtować to odchodzili z kwitkiem. Aiden czasami znikał bez słowa, ale wiem że musi też pracować, a nie ze mną siedzieć. Jak pytam jaka to praca to zaczyna inny temat i już do tego nie wracamy. A może i to lepiej, że nie wiem gdzie pracuje, bo nie martwię się czy mu się coś stanie.
Siedzimy teraz w kawiarni koło parku i pijemy naszą śniadaniową kawę. Wpatruje się w zakochane osoby, które idą przez park, albo ludzi którzy biegną spóźnieni do pracy. Z zamyśleń otrząsa mnie telefon. Patrze na wyświetlacz i już psuje mi to cały dzień. Przez chwile się waham, ale odbieram.
-Halo, kto mówi? -pytam jak głupia, żeby nie zauważył, że tak długo nie odbierałam, bo nie chciałam z nim gadać.
-Masz się spotkać z Jaden'em. Zadzwoń do niego, że potrzebujesz jego pomocy, wymyśl coś. I pamiętaj nie zrobisz tego, możesz się już pożegnać. -powiedział mój szef i się rozłączył. Nie wiedziałam co zrobić, no bo nie chcę, tego robić, ale też nie chcę umrzeć.
-Co się stało? Kto zadzwonił?-Aiden zaczął zadawać pytania.
-Mój szef.. Chcę żebym znów rozkochała w sobie Jadena....
-Halo, kto mówi? -pytam jak głupia, żeby nie zauważył, że tak długo nie odbierałam, bo nie chciałam z nim gadać.
-Masz się spotkać z Jaden'em. Zadzwoń do niego, że potrzebujesz jego pomocy, wymyśl coś. I pamiętaj nie zrobisz tego, możesz się już pożegnać. -powiedział mój szef i się rozłączył. Nie wiedziałam co zrobić, no bo nie chcę, tego robić, ale też nie chcę umrzeć.
-Co się stało? Kto zadzwonił?-Aiden zaczął zadawać pytania.
----------------------
Hej ! Dziś taki krótki ale postaram się w tyg. Też coś dodać :* Komentujcie :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz