niedziela, 31 stycznia 2016

Rozdział 16

Jechając samochodem do domu Jadena nie rozmawialiśmy, tylko wsłuchiwaliśmy się w muzykę, która grała w radiu, dziękując mu za to. Po krótkiej jeździe, stanęliśmy na posesji i wyszliśmy z auta. Jego dom różnił się trochę od innych domów, ale to sprawiało, że chciało by się tam wejść i zobaczyć jego wnętrze. Doszliśmy do drzwi frontowych. Jaden otworzył drzwi i wpuszczając mnie do środka zamknął je na klucz. Ściągnęłam buty i kurtkę i podążyłam za Jaden'em do salonu. 
- Chcesz może coś do picia?- spytał z uśmiechem na twarzy, który spowodował na mojej buzi mały uśmiech. 
-Tak, poproszę coś ciepłego.- powiedziałam, na co Jaden odwrócił się i podążył do jakiegoś pomieszczenia, co było na pewno kuchnią. Usiadłam wygodnie na kanapie i nuciłam sobie piosenkę z radia. Po 10 minutach dalej nie przychodził i się trochę nie cierpliwiłam i już chciałam krzyczeć czy coś się stało, ale zauważyłam postać wychodzącą z kuchni. Jaden trzymał 2 herbaty a w buzi paczkę chipsów. 
-Ile można robić herbatę? - powiedziałam jak już usiadł i odstawił kubki.
- Wiesz jak trudno się ją robi? -Wpierw wstawiłem wodę, która była tak naprawdę wodą od od kamieniania. Potem posłodziłem solą, więc proszę więcej mnie nie pytać czy zrobię herbatę.- powiedział podnosząc teatralnie ręce.- Ja się tylko zaśmiałam, a Jaden widząc moją reakcje oburzył się, ale nie wytrzymał bo zaraz zaczął się razem ze mną śmiać. 
- To co programy w xboxa, czy może po oglądamy film?- spytał pokazując na xboxa, a potem na stertę płyt.
- Pierw Xboxa, bo film możemy po oglądać do spania.
- Wiesz, że źle wybrałaś?
- Dlaczego?-spytałam zdziwiona. 
- Ponieważ przegrasz z mistrzem tańca.- powiedział, poruszając swoim ciałem.
- Haha śmieszny jesteś, to ja wygram!- powiedziałam, pokazując język w stronę  Jadena. 
- No to zobaczymy..- powiedział wstając i włączając Kinekta.
- Jaden?- powiedziałam.
- Tak?- zwrócił się w moją stronę, patrząc w moje oczy.
- Dzięki, brakowało mi ciebie.-powiedziałam, czując na moich policzkach rumieniec.
 -Niema sprawy i mi też ciebie brakowało kochanie, nawet nie wiesz jak bardzo.- powiedział uśmiechając się i wracając do włączania. Jak już włączył i załadował grę zaczęliśmy szukać piosenki, a potem zaczęła się gra. Byłam dobra, ale i tak Jaden wygrywał 5 punktami. Już zaczęła się końcówka i wiedziałam, że przegram, ale zauważyłam, że Jaden robi źle kroki i wiedziałam, że robi to żebym mogła wygrać. No i wygrałam. Zaczęłam skakać i krzyczeć, ciesząc się że wygrałam. Jaden podszedł do mnie i złapał mnie w talii. Moje serce zaczęło szybciej bić, bo byliśmy milimetry od siebie. Jaden pochylił się do mnie i musnął moje usta ,a ja zaczęłam go całować. 

Wybraliśmy film i leżeliśmy w łóżku oglądając go. Ja leżałam na torsie Jadena i słuchałam bicie jego serca. Tak bardzo za nim tęskniłam i nie rozumiem, dlaczego mama mnie tak oklamała i jeszcze, że wujek Jadena takie coś zaproponować. Przymknęłam oczy i nie wiem jak, ale zasnełam w cieple Jadena. 

*Rano*
Wstałam nie czując nic na łóżku. Usiadłam i ziewnęłam, odchylając ręce. Złapałam telefon, by spojrzeć na godzinę. Godzina wskazywała 10.
Usłyszałam, że ktoś wchodzi do pokoju. Odwróciłam się w stronę drzwi i ujrzałam Jadena w samych bokserkach. Przegryzłam wargę, patrząc się na jego nagi tors. 
- Cześć śpiąca królewno.- powiedział, odstawiając śniadanie i pochylając się do mnie, całując mnie w czoło.
-Ej!- powiedziałam, udają obrażoną.
- No co?- uśmiechnął się do mnie. On wie o co mi chodzi.
- A gdzie buzi?-zrobiłam usta w dziubek.
- Przecież dostałaś.- powiedział, drocząc się ze mną.
- Dostałam w czoło, a nie w usta!- powiedziałam.
- OH.- podszedł do mnie i dał mi buziaka. Odszedł ode mnie i podał mi tace z jedzeniem. Moje ukochane naleśniki, które mi kiedyś robił.
- Myślę że nie wyszedłem z prawy.- powiedział, śmiejąc się. Wzięłam kawałek i były tak samo dobre jak kiedyś.
 - Nie wyszedłeś, są przepyszne dziękuję.- wysłałam mu uśmiech.
 -A co to za okazja, że zrobiłeś mi śniadanie?
- Żadna.-powiedział, zabierając mi jednego. Ja tylko zmierzyłam go wzrokiem.
- Zabieram cię gdzieś dziś.-powiedział wstając z łóżka i ubierając się.
- Gdzie?- spytałam, kończąc Jedzenie. 
- Niespodzianka kochanie.- powiedział ubierając bluzę. 
- Ou będę musiała jechać do domu się przebrać. - moja radość zniknęła. Jaden to zauważył.
- Pójdę z tobą.- powiedział i podszedł do mnie, całując mnie w usta. 

Już wyszykowana do wyjscia, weszłam do auta i odjechaliśmy do mojego domu. Jak wiem mamy nie bedzie w domu. Wyszłam z auta i udałam się do drzwi, otwierając je i wchodząc do środka. Nie rozbierałam się, tylko poszłam na górę i ubrałam się w nowę żeczy oraz spakowałam trochę, żeby tu nie przyjeżdzać cały czas. Podeszłam do biórka i wziełam kartkę i napisałam małą notkę dla mamy. ' Mamo, jestem u Jadena i tam narazie zostaje, chcę to przemyśleć, nie bój się o mnie  Wiktoria'
Wzięłam ją na dół i położyłam ją w kuchni na blacie. Zamknęłam drzwi i poszliśmy do auta.
 - Teraz jedziemy tam, czy później?- spytałam zapinając pasy.
- Wpierw jedziemy na obiad. - odpalił auto i wyjechał prowadząc się na ulice. Po 14 minutach dojechaliśmy do jakiejś restauracji, która wyglądała na elegancką, a ja wyglądałam, jak bym dopiero wstała. Weszliśmy do środka i usiedliśmy przy oknie z widokiem na duże akwarium. Złapałam za kartę dań i zaczęłam szukać, tak też zrobił Jaden.
- Czy mogę przyjąć zamówienie?- przyszła kelnerka na oko w naszym wieku, która szczerzyła się do Jadena. A mnie ukuła zazdrość.- Stęka poproszę, a ty kochanie?- spytał się mnie Jaden. A dziewczyna z zirytowanym wzrokiem, popatrzała się na mnie.
- Ja poproszę spagetti bolonesse. Napisała coś w notatniku i odeszła, a ja odetchnęłam z ulgą.
- To powiesz mi wreszcie co będziemy robić, wiesz że nie lubię niespodzianek.-powiedziałam, patrząc się na jego piękne oczy.
- Wiem kochanie, ale to tak działa. - uśmiechnął się do mnie i zobaczyłam, że dziewczyna zaczęła przynosić nam nasze Dania. Podziękowaliśmy i zaczęliśmy jeść. Jak wychodziliśmy, prawie robiło się ciemno.
 -Musimy się spieszyć, bo niespodzianki nie będzie.- powiedział wsiadając do auta. Zapięłam pasy i już mogłam je odpinać, bo byliśmy na miejscu, widać że komuś się spieszy. Chciałam już wychodzić, ale Jaden uniemożliwił mi to, zamykając drzwi.
-Co ty robisz?- spytałam.
- Muszę ci zakryć oczy. Sięgnął na tyły i wyciągnął chustę. Odwróciłam się do niego żeby umożliwić mu założenie jej. Ubrał mi ją, a ja nic nie widziałam. Jaden wyszedł z auta i otworzył mi drzwi wyciągając mnie. Powędrowaliśmy prosto i po chwili zatrzymaliśmy się. 
-Już możesz ściągnąć chustę. Złapałam za słupeł i zakryłam buzie z niedowieżeniu. Zobaczyłam zachód słońca, który wyglądał, jak byśmy stali koło niego. Jaden złapał mnie w talli i przytulił mnie od tyłu, kładąc na moim barku głowę. 
-Kochanie, chcę żebyś już została ze mną na zawsze i ten zachód słońca to potwierdza. Ale jest jedno pytanie czy ty tego chcesz? - Ja...
----------------------Hej i czołem, kluski z rozołem. Jak wam się podoba nowy rozdzial? Piszcie w komach ! Pozdrawiam Wiktoria 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz