czwartek, 3 grudnia 2015

Rozdział 12

Perspektywa Jadena 
Pojechałem do sklepu zrobić małe zakupy i wybierając sok z regału wpadła na mnie dziewczyna. Długo włosa z czarnymi włosami jak noc. Podałem jej rękę, ona Uśmiechnęła się i położyła swoją rękę na mojej.
 - Przepraszam cię, nie wiem gdzie mam głowę.-powiedziała z uśmiechem na twarzy. 
- Nic nie szkodzi.-powiedziałem, odwzajemniając uśmiech. 
- Przepraszam, ale muszę już iść.-powiedziałem.
- Spotkamy się jeszcze?-spytała, z nadzieją w głosie. 
-Może, do zobaczenia.-powiedziałem i powędrowałem do kasy. 
*Perspektywa Liliany* 
Byłam przerażona, że plan nie wypali. Szybkim krokiem szłam w stronę chłopaka i rzuciłam się na niego.
- Przepraszam cię, nie wiem gdzie mam głowę.-powiedziałam, z uśmiechem na twarzy. 
- Nic nie szkodzi.-powiedział, odwzajemniając uśmiech. 
- Przepraszam, ale muszę już iść.-powiedział.
-Spotkamy się jeszcze?-spytałam, z nadzieją w głosie.
 -Może, do zobaczenia.-Powiedział i oddalił się ode mnie. Dziś się nie udało, ale muszę próbować i to szybko, żeby się ta Dziewczyna nie obudziła, bo popsuje wszystko. 
*Perspektywa Jessiki* 
Nic nie kupując, wyszliśmy ze sklepu i udaliśmy się do Starbucksa po kakao. Ja usiadłam przy stoliku a Chris poszedł zrobić zamówienie. Po kilku minutach przyszedł już z naszym napojem. Posiedzieliśmy tak sobie z godzinę przy tym się śmiejąc na cały głos. Potem Chris zawiózł mnie do domu. Poszłam po schodach do mnie do pokoju i położyłam się od razu do łóżka. Leżąc tak myślałam, jak by to było, jak bym nie pozwoliła Chrisowi mnie przeprosić. Przy rozmyśleniach zasnęłam. 
*Perspektywa Jadena* 
Wychodząc ze sklepu udałem się do drogerii. Znalazłem piękną branzoletke. Kupie ją dla Wiktorii pomyślałem i zapłaciłem złotnikowi. Szedłem tak sobie po bazarze i zauważyłem tą dziewczynę która na mnie wpadła. Mógł bym do niej podejść, ale nie chcę się narzucać. Myśląc szedłem do wyjścia.
*Perspektywa Liliany*
Czekam na bazarze na mojego chefa. Biorę nogę na nogę denerwując się, że nie zdołam nic zrobić. Z ciemnego zakamarka wyłonił się Mój Chef. Nie widać czy jest zadowolony czy nie u niego nic nie wiadomo. Są takie dni gdzie chcę od tego uciec, ale nie mogę jestem w tym gównie przywiązana przysięgą krwi. 
-Załatwiłaś?-spytał, z dziwną miną której nie umiem opisać.
-Jak kazałeś chefie, ale nie uda mi się w jeden dzień go w sobie rozkochać.-powiedziałam, kalkulując wszystkie wypowiedziane przeze mnie słowa, żeby tylko Chef się na mnie nie wkurzył, bo wtedy będzie strasznie.
-Oj kochaniutka, musisz to szybciej załatwić, bo dziewczyna się obudzi!-Krzyknął i podniósł na mnie rękę tak, jak zawsze kiedy zrobię coś źle. Złapałam się za obolałe miejsce i jedną łza poleciała mi z oka i spadła na beton niesłyszalnym głosem.
-Dobrze chefie zrobię to, jak najszybciej się da.-jak to wypowiedziałam chefa już nie było.Usiadłam na beton i zaczęłam płakać. Dlaczego ja ? Dlaczego ja musiałam pójść do tej pracy .. Nie mogę mieć żadnego chłopaka, nawet też ani jednej przyjaciółki, ta dziewczyna ma szczęście...wstałam i poszłam od razu się czegoś napić. Weszłam do baru który był nie opodal. Weszłam i buchnęło mi ciepłe powietrze. Przepychając się przez tum, doszłam do baru. Kieliszek po kieliszku zaczęłam pić, aż niczego nie pamiętałam. Obudziłam się w ramionach jakiegoś chłopaka. Gdzieś mnie niósł. Z instynktu zaczęłam się wiercić, żeby mnie puścił. Chłopak postawił mnie a ja zaczęłam spadać on szybko mnie złapał i trzymał mnie w objęciach.
-Gdzie ja jestem?-spytałam się, nieznajomego patrząc mu w oczy.
- Zaprowadzam cię do domu. Powiedział patrząc na mnie, bardzo mi przypomina Aidena mojego przyjaciela z podwórka.
-Skąd wiesz gdzie mieszkam?-spytałam zdziwiona.
-Nie Pamiętasz mnie ? -spytał smutny.
-Em nie... -Jestem Aiden.-Powiedział dalej mnie trzymając.
-Jak to, przecież ty wyjechałeś..-powiedziałam smutna.
-Wróciłem zaśmiał się i przytulił mnie mocniej. Znam Aidena 8 lat jak mieliśmy 15 lat wyjechał z kraju z rodzicami. I przez 2 lata się nie odzywał. Kiedyś się w nim też pod podkochiwałam, ale to były fajne czasy. Jak by nie wyjechał, bym się nie wpakowała w te gówno. Przytuliłam go i zaczęłam płakać.
-Co jest Mała?-spytał zdziwiony.
-Stęskniłam się za tobą.-powiedziałam.
-I też, jak byś nie wyjechał, bym nie wpakowała się w tę gówno w którym muszę teraz pracować.
-Jak to w co się w pakowałaś i dlaczego mi tego nie powiedziałaś?-spytał z troską w głosie.
-Haha, jak miałam ci powiedzieć, jak ty w ogóle nie odbierałeś telefonów, ani nie odpisywałeś na SMS nawet nie wiedziałam gdzie się przeprowadziłeś.-powiedziałam śmiejąc się i płacząc jednocześnie.
-Przepraszam cie ja..ja wyjechałem, bo się w tobie zakochałem i nie chciałem żebym popsuł naszą relacje.-powiedział zacinając się lubiłam, jak się zacinał, wtedy tak śmiesznie wyglądał. 
- Matole ja ciebie też wtedy kochałam !-powiedziałam, ale nie miałam siły na krzyczenie.
-Naprawdę?-spytał zdziwiony.
-Nie, na żarty jasne, że naprawdę potem, jak wyjechałeś nie mogłam znaleść przyjaciół zaczęłam brać, chciałam po prostu odejść, potem spotkałam Petera mojego teraźniejszego Chefa. On pomógł mi stanąć na nogi, ale musiałam robić wszystko co mi każe. Bije mnie i poniża przy wszystkich. A jak teraz nie wypełnię jego zadania to zabije mnie rozumiesz? Dlatego się upiłam, żeby o tym zapomnieć na chwile..
-To wyjedź z kraju ze mną.-powiedział.
- Nie mogę uciec znajdzie mnie to wpływowy człowiek ..
-A jakie zadanie musisz zrobić?
- rozkochać w sobie jego krześniaka który jest po uszy zakochany w takiej jednej i muszę się z nim ożenić, żeby on miał swojego krześniaka w garści. Podsłuchałem też jego rozmowę z asystentem. Powiedział, że jak już będę z nim razem porwie mnie i on, żeby mi pomóc będzie musiał robić wszystko co mu każe.-To się wpakowałaś ..
---------–-------
Hej i czołem kluski z rosołem XD i jak wam się podoba nowy rozdział? Nie wiecie, jak ja jestem szczęśliwa już jest 915 wyświetleń <3 to zróbmy tak, jak dodacie 3 komentarzy to dodam dwa rozdziały w tym samym czasie co wy na to?       Kocham was<3 
                         Pozdrawiam Wiktoria 


Nowi bohaterowie :)  

AIDEN Star
Ma 17 lat jak Lilianna. Wyjechał z rodzinnego miasta jak miał 15 lat. Teraz ma 17 i jest wpływowym chłopakiem który jest w gangu.


Lilianna Lee
Ma również 17 lat i jest piękną czarno-włosą dziewczyną. Od wyjazdu przyjaciela nie znalazła przyjaciółki przez to wpadła w nałóg. Wyciągnął ją starszy pan który przysiągł że ją z tego wyciągnie pod warunkiem że będzie robić co mu się żywnie podoba. 
Więcej się o nich dowiecie w opowiadaniu :*

P.S Dziewczyny jak Emma,Emily clary i inne dojdą pónźiej :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz