sobota, 10 października 2015

Rozdział 4

                                             ❤ 4
*Myślami Jaden'a*

Szedłem po picie i ta dziewczyna, której się ciągle przyglądałem, spadła w moje ramiona.
-Właśnie z padł mi anioł z nieba, jestem Jaden a ty ?-Powiedziałem, ona tylko spojrzała w stronę swoich koleżanek i po chwili odpowiedziała. 
-Jestem Wiktoria, miło mi cię poznać.-promiennie uśmiechnęła się do mnie. 
-Mi bardziej, taki anioł nie spada tak często.-powiedziałem z uśmiechem na ustach, ale naszą rozmowę przerwała rudo włosa dziewczyna.
-Em Wiktoria, musimy iść dalej, jeśli mamy ci wszystko pokazać.
-Jasne, to do zobaczenia Jaden .-powiedziała i odeszła, ja tylko powiedziałem do zobaczenia i już jej nie było widać. Była bardzo podobna do mojej byłej dziewczyny, którą bardzo kochałem, ale umarła. Z zamyśleń wyciągnęli mnie chłopacy, którzy doszli do mnie. Pogadaliśmy chwile i zaczęliśmy się zbierać do domów. Po godzinie byłem już w domu. Wszedłem po schodach do mojego pokoju. Nie wiem co we mnie wstąpiło ale zachciało mi się napisać do rodziców mojej byłej. Włączyłem komputer i zacząłem pisać "Dzień dobry, jak tam u państwa ? właśnie przypomniałem sobie o Wiktorii i chciałem się spytać czy mają państwo, jakieś rzeczy, które bym mógł dostać ? bo ja mam tylko naszyjnik, który kiedyś u mnie zapomniała. Pozdrawiam Jaden i wysłałem. Posiedziałem chwile na komputerze, przebrałem się i położyłem się spać.

*Myślami Joeclyn*
*Rano*
Zrobiłam śniadanie i weszłam na e-maila, zobaczyć czy nie dostałam żadnej wiadomości. Zalogowałam się na moim e-mailu i zobaczyłam nową wiadomość od Jaden'a. O Boże, dlaczego on do mnie piszę? otworzyłam i przeczytałam treść z załamaną miną. On chcę od Wiktorii jakieś rzeczy. Nie myśląc odpisałam mu od razu.
Dzień dobry Jaden'ie przepraszam, ale nie mamy rzeczy po Wiktorii, ponieważ oddaliśmy je na dobry cel, do widzenia. Od razu skasowałam wiadomość i udałam się do Luke, powiedzieć mu to co napisał mi Jaden.
-Kochanie !! -szukam Luke po całym domu, ale nigdzie go nie ma i wtedy usłyszałam stukanie na dole. Otworzyłam drzwi i powoli udałam się do piwnicy. Na dole zauważyłam Luke, który majsterkował coś przy aucie, podeszłam do niego i zaczęłam mówić.
-Luke, Jaden napisał do mnie ...-powiedziałam z przerażeniem w oczach. 
-Co ?-Jak napisał do ciebie ? -spytał zdziwiony, odkładając narzędzia koło siebie.
-No normalnie, napisał czy mamy jakieś rzeczy po Wiktorii i napisałam nie, bo oddaliśmy je na dobry cel. 
-No to dobrze, to po co się tak martwisz tym e-mailem? a skasowałaś tą rozmowę ?
 -Tak, ale boję się, że wszystko się wyda, jak nie przestanie się z nami kontaktować.
-Ale przecież się wyprowadziliśmy z stamtąd  i nie znajdzie  nas tutaj nie musisz się tak martwić kochanie.-powiedział, wstając i mnie przytulając.
- Mam nadzieje....

*Myślami Wiktoria*
Zamknęłam dziennik i wsadziłam do torby. Podeszłam do szafy, żeby wziąć ciuchy. Dziś ubieram czarną spódniczkę, czarną bluzkę, różową narzutkę, a do tego czarną torbę i białe converse. Jak się ubrałam, zeszłam na dół. Nie byłam głodna, więc wzięłam buty i wyszłam z domu, chciałam się przewietrzyć. Wyciągnęłam telefon i podłączyłam do niego słuchawki włączyłam Dawida Kwiatkowskiego na zawsze i pogrążyłam się w myślach....Szłam przez siebie, nie patrząc gdzie idę i znalazłam się tam gdzie byłyśmy wczoraj ...na boisku. Usiadłam na murku i wyciągnęłam z Torby dziennik i napisałam cytat na dziś:
Udaje radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Niedawno myślałam o samobójstwie. Nocą, przed zaśnięciem -odbywam ze sobą długie rozmowy, staram się odegnać złe myśli, bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich, ucieczka, jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie. Jak skończyłam pisać, wzięłam kartkę i zaczęłam rysować ...kiedyś lubiłam rysować...
***********************************************************
Hej i czołem kluski z rosołem jak podoba wam się rozdział ?
Komentujcie :*

1 komentarz: